Patchwork yourself.


Czasami lubię wylewać tutaj swoje przemyślenia. Moda przecież wyraża nas, a ta stylizacja popchnęła mnie do zastanowienia się nad pewnym tematem. CZY WARTO ZAWSZE SIĘ DOPASOWYWAĆ? Czy warto być patchworkiem? Z zewnątrz wszystko wygląda ładnie, ale czy idąc na życiowe kompromisy, nie wychylając się z tłumu, będziemy szczęśliwi? Czy warto udawać kogoś innego, aby ludzie nas lubili, akceptowali? 
To nie są pytania, na które łatwo odpowiedzieć. Z jednej strony chcemy przynależeć do jakiejś grupy, a z drugiej strony jaki ma sens udawanie kogoś innego, tylko po to żeby się przypodobać? Bycie sztucznie miłym, podtrzymywanie tematów "na siłę" nie ma sensu. Ostatnio doszłam do wniosku, że życie jest zbyt krótkie na wieczne udawanie. Należy robić to co jest zgodne z waszym JA i nie oglądać się na ludzi, którzy nic nie wnoszą do waszego życia. Chyba wyrosłam ze znajomości "zapychających" mój czas i myśli. Najbardziej nie lubię nieszczerości i sztucznych uśmieszków. Czy też tak macie, że chcąc być naprawdę sobą trafiacie, na dziwne spojrzenia? "Ona jest taka głośna, wyraża swoje zdanie, wszędzie jej pełno i ciągle oczekuje od życia więcej, bezczelna małolata". Bez sensu, co? Lepiej by było gdybym była szarą myszką z Pcimia Dolnego i nie wadziła nikomu. No niestety, jestem jaka jestem. Lubię się wyróżniać, wyrażać siebie, głośno mówić i używać ironii. Staram się niczego nie żałować i przeżywać życie w komforcie i zgodzie ze sobą. Czy to coś złego? 
Czy bycie sobą się opłaca? I tak i nie. Jeśli znajdą się wspaniali ludzie, którzy lubią Cię takim jakim jesteś to wspaniale. Musicie być jednak przygotowani na to, że będzie ich niewiele. Indywidualiści mają pod górkę. Nawet jeśli dajecie z siebie 100% innej osobie, wydaje się wam, że można jej zaufać, życie często weryfikuje ten scenariusz. Tego nauczyło mnie dorosłe egzystowanie. Gorzka prawda, z którą warto się pogodzić. Może warto podchodzić do nowych znajomości z dystansem? Ja nauczyłam się ograniczonego zaufania. Niestety przeżywam wszystko bardzo intensywnie i we wszystko co robię, kogo poznaję, angażuję się w 100%. A potem, czasem mocno upadam na tyłek. I boli. Licz na siebie, inwestuj w siebie, a jeśli spotkasz prawdziwą miłość, czy przyjaźń to pielęgnuj je, bo to białe kruki dzisiejszych czasów. 









płaszcz - Peperuna
spodnie - noname
koszulka - Reserved
buty - H&M
torebka - Medicine

You Might Also Like

3 komentarze

  1. o jeny! Twoja stylizacja jest niczym z Vouge'a! Każdy element Twojego stroju bardzo mi się podoba.. płaszcz,spodnie,a nawet ta torebka ,która posłużyła by mi do innych stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 100% racji. Ludzie po prostu nie lubią kiedy ktoś jest odważniejszy od nich, potrafi się realizować i odchodzi od schematów. A nie lubią tego chyba głównie dlatego, że sami by chcieli, a nie potrafią :)

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images