Liceum, matura, co dalej? Spełniaj pasje!


     Początek roku szkolnego i akademickiego zmobilizował mnie do refleksji na temat przyszłości, spełniania swoich pasji i "dorosłego życia".
   W kreatywnej pracy inspiracja jest bardzo ważna. Moje życie to ciągłe wymyślanie, projektowanie, tworzenie i burza mózgu. Nie jestem matematycznym mistrzem, ale za to kreowanie, pisanie, sztuka to moje pasje, które wykorzystuję w życiu zawodowym. Rozpoczęło się ono bardzo wcześnie, bo pracuję od 1 roku studiów. Możecie zapytać: czy to jest potrzebne? Czy nie warto się wyszaleć i po prostu postudiować? Moim zdaniem szkoda życia! Od zawsze robię to co lubię, mam wyznaczone cele i do nich dążę. Nie bez ogromnej puli szczęścia oczywiście.


   Maturzyści wybrali już kierunki studiów, a licealiści zastanawiają się nad swoją przyszłością. Mam dla was jedną radę: podążajcie za swoją pasją! Jeżeli nie macie szczególnych umiejętności, pomyślcie co lubicie robić. Nie idźcie na jakikolwiek kierunek studiów, tylko po to aby studiować. Rozwijajcie swoje mocne strony  i sprawdzajcie się na stażach. Jeśli lubicie pisać, zgłoście się  na staż do gazety. Od tego właśnie zaczęłam mój 1 rok studiów. Od zawsze lubiłam pisać, a nad moim biurkiem wisiał artykuł: "Być jak Anna Wintour". Dostałam świetną szansę i odbyłam staż w magazynie KMag. Nie unosiłam się dumą, miałam przecież tylko 18 lat. Pakowałam listy, pisałam pomniejsze artykuły i poznawałam życie redakcji. Ale od początku. Podczas najdłuższych wakacji życia wysłałam moje CV na stanowisko stażysty do wspomnianej gazety. W informacji zwrotnej zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do Warszawy, którą przeszłam pomyślnie. Najlepsze z tego wszystkiego było to, że jeszcze nie wybrałam miasta, w którym miałam studiować. Szansa stażu przeważyła szalę i tak wylądowałam w stolicy. Byłam przerażona i sama. Wyrwana z małego miasta i małej społeczności. Widziałam już trochę świata, ale życie w takiej metropolii wygląda inaczej niż w Mielcu. Czy było warto? Oczywiście! Choć studiowałam Projektowanie Ubioru zawsze lubiłam pisać i nie zamykałam się w jednej dziedzinie. Sztuka, kultura, znani ludzie, autorytety. Tego wszystkiego doświadczyłam w KMag'u. W międzyczasie rozwijałam pasję na studiach. Projektowałam, rysowałam, kombinowałam jak zdobyć tkaniny tylko po to by później je pociąć i po jednym ćwiczeniu wyrzucić. Po zajęciach biegłam do redakcji i tak przez 3 miesiące.





   Po zakończeniu stażu pojawiła się nuda. Zajęć na uczelni nie miałam dużo, a popołudnia ciągnęły się w nieskończoność. Zły humor, smutek. Trzeba coś wykombinować! I znów z przypadku (jak większość rzeczy   w moim życiu) pojawiła się szansa stażu w sklepie internetowym dawanda.pl. Dział PR poszukiwał kogoś kto będzie miał kontakt z młodymi polskimi projektantami. Ja! Ja! Zgłosiłam swoje CV i udało mi się dostać "posadę". Tym razem staż był płatny. Juhu! Boska atmosfera, wspaniali ludzie i ciekawa praca. Poznałam działania PR-owe i nauczyłam się odpowiedzialności. W dawandzie pracuję już prawie 3 lata. To niesamowite ile nauczyłam się w tej firmie i ile różnych rzeczy robiłam. Teraz zajmuję się Social Media i piszę artykuły na blogu firmowym. Czy potrzebowałam do tego wszystkiego studiów? Nie! Moje samozaparcie, ciekawość świata i ambicje sprawiły, że nauczyłam się w praktyce tylu rzeczy, o których studenci mogą pomarzyć.
   Czy sieję demoralizację i mówię żebyście nie szli na studia? Nie sprawdza się to oczywiście w każdym przypadku. Jeśli chcecie być lekarzami, to nie nauczycie się operować oglądając doktora House'a. Nie ma się co czarować. Jeśli jednak nie jesteście pewni czy po dziennikarstwie zostaniecie dziennikarzami to spróbujcie zrobić sobie rok przerwy i pójść na staże.


   Ja skończyłam Projektowanie Ubioru, powoli rozkręcam własną markę i łapię wszystkie sroki za ogon. Wykorzystuję każdą okazję jaką przynosi mi życie i nie stoję w miejscu. Chociaż czasami chciałabym usiąść ;) Uwierzcie mi jednak, lepiej jest być tak zmęczonym,że chcecie się położyć na środku ulicy, niż umierać z nudów.

   Ja miałam to szczęście, że od gimnazjum mniej więcej wiedziałam co chcę robić. Starajcie się poznać siebie i rozwijajcie swoje zalety. Jesteście dobrzy z polskiego? Bądźcie świetni! Matma wam nie idzie, nie szkodzi. Nie każdy musi być szalonym naukowcem. Jeśli jednak czujecie, że coś sprawia wam przyjemność nie traćcie czasu i pracujcie. Pamiętajcie, że bardzo wielu młodych ludzi po studiach nie może znaleźć pracy. Wyróżnijcie się czymś! Coraz więcej studentów rezygnuje z nauki i rozpoczyna pracę zawodową, zarabiając więcej niż Ci "wykwalifikowani" pracownicy.
Nie pokazujcie tego postu rodzicom, bo pewnie nieźle mi się oberwie ;)



   Trochę obawiam się wypuszczenia tego postu. Zawsze zastanawiam się czy mówienie o sobie i o tym co robię nie jest przechwalaniem się. Chciałam tylko pokazać, że spełnianie swoich marzeń wiąże się  z ciężką pracą, która popłaca. Czy uważam, że zrobiłam dużo? Ani trochę! Jestem na początku drogi i wiem ile pracy mnie czeka. Mam dużo rzeczy w planie i chcę sięgać szczytów. Warto mieć wielkie postanowienia.

   Aby pomysły w mojej głowie były cały czas świeże inspiruję się wieloma rzeczami. W sumie ten artykuł miał być właśnie o inspiracji, a słowa popłynęły w inną stronę. Następny post poświęcę więc moim inspiracjom. Jeśli ktoś doszedł do tego momentu to i tak jest mistrzem. Wiem jakie są statystyki czytania w Internecie długich tekstów :)

You Might Also Like

0 komentarze

Flickr Images